|
niedziela, 26 lutego 2012
Opowiedziałem historię dziennikarza PAP, który rok temu w Izraelu chciał zadać pytanie na konferencji prasowej premierów Polski i Izraela, co z polską ustawą reprywatyzacyjną. Donald Tusk w 2008 roku obiecał, że ustawa powstanie w ciągu "kilku miesięcy". Pytanie nie padło, bowiem szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski zadzwonił do prezesa PAP, a ów do swojego dziennikarza, by pytania nie zadawał, bo lepiej nie poruszać kwestii dla Warszawy niewygodnej. To jeden z najświeższych przykładów, których jest więcej, szczególnie jak się jest blisko mediów publicznych. Słuchacze konferencji kiwali ze zrozumieniem głowami, bowiem u nich to codzienna praktyka. Pytali mnie, co sądzę o wolności słowa w Ukrainie. Powiedziałem uczciwie, że jest z nią problem, bowiem postkomuniści, a co dopiero politycy wywodzący się wprost z ZSRR, nie rozumieją takich pojęć jak demokracja, wolność, pluralizm. Jednak nie jest najgorzej, bowiem wolność jest w internecie, a póki co Wiktor Janukowycz nie stał się Hosnim Mubarakiem i internetu nie wyłączył (prędzej uczyni to 4 marca lub już po wyborach Władimir Putin). Uczestników debaty ciekawiło, jak polskie media/dziennikarze radzą sobie z naciskami administracyjno-politycznymi. Otóż jedyną receptą, odpowiedziałem, jest jak najszersze nagłaśnianie sprawy i nieprzyzwolenie na podobne zachowania. Jeżeli da się palec, władze wezmą rękę. U nas jest też "konstruktywna" opozycja, która uwielbia takie historie, jak z PAP-em w Izraelu. Ukraińcy słuchali mnie z zainteresowaniem, co dowodzi, że Polska jest dla nich ważna, że na nas patrzą, doceniają nasz sukces transformacyjny. Naszych wschodnich sąsiadów, obciążonych latami sowieckiego totalitaryzmu, póki co było stać na tylko jeden duży zryw - pomarańczowy. Wierzę jednak, że Ukraińcy, krnąbrni i wierzący w siebie, "wypoczęci" po pozostawiającej zniszczenia wojnie na górze między Juszczenką a Tymoszenko, wkurzą się i wyślą Janukowycza do swej rezydencji w Międzygórzu - na stałe, w areszt domowy.
wtorek, 21 lutego 2012
- Paszport - odpowiedziałem. - To był paszport - podkreślił mój rozmówca, wklejając do starego paszportu pieczątki "anulowano" oraz niszcząc go dziurkaczem. I tak oto zostałem "posiadaczem" nowego paszportu. Ze starego wynika, że od 2004 roku (pierwszego wyjazdu za wschodnią granicę) byłem 26 razy w Ukrainie, 6 razy w Rosji, 4 razy w Białorusi i tylko raz w Mołdawii i Naddniestrzu. Krajów spoza Europy Wschodniej nie wymieniam. W sumie w Ukrainie spędziłem 150 dni, w Rosji niecałe 50, a w Białorusi i Mołdawii po kilkanaście. Najczęściej na Wschodzie bywałem podczas studiów w Uniwersytecie Jagiellońskim. Na Ukrainę było najbliżej i nie trzeba było mieć wizy. Nigdy nie udało się trafić za wschodnią granicę na dłużej niż 3 tygodnie, ale nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa! A już za nieco ponad tydzień czeka mnie misja "Moskwa".
piątek, 17 lutego 2012
Zawzięta jak matka, charakterna, wykształcona w Wielkiej Brytanii: – dla rodziny i znajomych: Żenia – wkracza na polityczną arenę. Najpierw po to, aby walczyć o zdrowie i wolność Julii. A jesienią, być może, o ukraiński parlament. Tekst o Jewheniji Tymoszenko dla "Tygodnika Powszechnego"
piątek, 23 grudnia 2011
Moja recenzja książki Pawła Smoleńskiego "Pochówek dla rezuna": "Trudno jest przebaczyć zarówno moim przodkom Kułakowskim, którzy musieli uciekać z Wołynia, zostawiając nań ciała pomordowanej rodziny. Trudno jest przebaczyć Ukraińcom, którzy byli upokarzani przez dwie Rzeczpospolite i komunistyczną Polskę. W książce Smoleńskiego jest jednak nadzieja na dokończenie polsko-ukraińskiego projektu pojednania."
poniedziałek, 19 grudnia 2011
- "Nie zostawimy Ukrainy samej, bez względu na to, czy podpisze umowę, czy nie" – deklaruje wysoki rangą polski dyplomata, proszący o zachowanie anonimowości.
niedziela, 18 grudnia 2011
Borys Tarasiuk: Kryzys władzy jest oczywisty. Zaufanie do prezydenta Wiktora Janukowycza i jego Partii Regionów nieustannie maleje. Przyczyny to nie tylko autorytarne zapędy, ale również wzrost cen na gaz, energię elektryczną, produkty spożywcze, usługi i tak dalej.
poniedziałek, 12 grudnia 2011
Akcja obcięcia głowy Stalinowi trwała kilkadziesiąt sekund. Do popiersia podbiegło trzech mężczyzn z piłą łańcuchową, dwóch zablokowało drzwi do budynku, jeden nakręcił filmik, a reszta stała na czatach. Miał to być społeczny akt patriotyzmu, ale dziewięciu osobom grozi nawet dziesięć lat więzienia. Proces trwa.
wtorek, 22 listopada 2011
Ministrowie spraw zagranicznych Polski i Szwecji udadzą się jutro (środa, 23 listopada) z jednodniową wizytą do Doniecka na wschodniej Ukrainie. Radosław Sikorski i Carl Bildt będą gościć na zaproszenie najbogatszego Ukraińca, oligarchy Rinata Achmetowa, który jest prezesem klubu piłkarskiego Szachtar Donieck. Szefowie polskiej i szwedzkiej dyplomacji obejrzą mecz tego klubu w Lidze Mistrzów z portugalską drużyną FC Porto.
czwartek, 20 października 2011
Janukowyczowi pozostały dwa scenariusze. Po pierwsze, w celu utrzymania władzy za wszelką cenę wzmacniać autorytarne tendencje, ograniczać demokrację i terroryzować państwo służbami specjalnymi, tak jak czyni to Aleksander Łukaszenka. Może także pójść na ustępstwa - stopniową demokratyzację, która będzie oznaczała wcześniejsze bądź późniejsze oddanie władzy.
wtorek, 18 października 2011
Komisja Europejska odwołała czwartkową wizytę prezydenta Ukrainy w Brukseli. Wiktor Janukowycz wchodzi w buty Aleksandra Łukaszenki i staje się persona non grata w UE.
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
|